SZYCIE

Wodoodporne pokrowce na krzesła – po raz pierwszy! [morela szyje]

Bardzo lubię skandynawski styl, gdzie dominuje biel. Bardzo. Jednak ta „biel” przestaje być biała z różnych względów. A to co się wyleje, a to się coś wysypie. Niby norma, niby tak ma być, ale jednak niefajnie. U mnie zaważył jeden mały szczególik. Dlatego zdecydowałam, że położę kres nieużyteczności białych pokrowców na krzesła i uszyłam nowe: wodoodporne i pomarańczowe, bo w końcu jestem Morelką! 😊🍑

Raz biel, raz pranie – cykl z życia białego pokrowca

Wyprane, ledwo zdjęte z suszki, bielutkie jak śnieg, pachnące świeżością, a już wiem, że jeszcze chwila, jeszcze momencik i staną się bezbronne wobec kawy, herbaty, farbujących dżinsów, a za czasów skręcania papierowych rurek – dłoni pokrytych drukarskim tuszem. #takbyło 😎 W pewnym momencie uznałam, że choć są ładne, to jednak wolałabym, aby były również bardziej praktyczne. Stąd wziął się pomysł uszycia własnych pokrowców, najlepiej wodoodpornych, łatwych w czyszczeniu. W międzyczasie w morelkowej pracowni pojawiła się pomarańczowo-szara zasłona tworząca gabinet oraz dekoracyjne poduszki. Na początku myślałam, że biel nie bardzo się sprawdza, więc może ciemne kolory będą lepsze. Dobrze, że wzięłam pod uwagę metraż morelkowego mieszkanka 📏 Ciemniejsze kolory przytłoczyłyby niewielką kawalerkę i wizualnie powstałoby jeszcze mniejsze mieszkanie niż jest. Zatem pierwsze pomysły z szarościami, granatami i zieloną butelką 💚odpadły, ale jeśli nie one, to jakie? Ecru czy beże jakoś nie przekonywały, bo też mogą szybo się brudzić.

Morelka Rulezzz czyli jak z białego robi się pomarańczowe!

No i nadszedł TEN DZIEŃ. Sam wybór wydał się jakby oczywisty i padło na kolor pomarańczowy! Jakże wielkie było moje zdziwienie ową „oczywistością” 😉 W końcu JA-MORELA, a zatem im więcej takich słonecznych kolorów, tym lepiej!

Z nieopisaną dumą pokazuję Wam moje pierwsze pokrowce na krzesła! Oj, miałam ja z nimi zabawę! Na samym początku, w ogóle nie wiedziałam, jak się za nie zabrać. Sam wykrój tworzyłam trochę „na czuja”, przypominając sobie z czasów podstawówki tworzenie siatek brył 🤓No… mogło być lepiej, ale ostateczny efekt i tak mnie zaskoczył!

Same krzesła były zakupione w IKEA, a oryginalne pokrowce były sprytnie mocowane na rzep. W ten sposób cały materiał ładnie się układał. Postanowiłam zrobić równie użyteczne pokrowce, ale i w tym miejscu trochę poległam, co prawie skończyło się popsutą maszyną do szycia. Pod ręką miałam samoprzylepne taśmy rzep, które szybko można było przeczepić do materiału i dodatkowo przeszyć, żeby mieć pewność, że wszystko będzie zawsze na swoim miejscu. Nie pomyślałam o jednym – igła będzie musiała przebić się przez warstwę tkaniny i rzepa…Z KLEJEM. Tak, to on był winowajcą złamanych 3 igieł, blokady transportu i dziwnych dźwięków dochodzących z wnętrza maszyny, które z drżeniem słyszę do dzisiaj. Klej oblepił igłę, a że moja Arka Radom jest prostą, domową maszyną, to próba przyszycia rzepa w każdym pokrowcu wpędziłaby ją do maszynowego raju. Problemy zaczęły się przy pierwszym odcinku. Dalszych prób nie podjęłam. Co jak co, ale klej w rzepie jest na tyle silny, że jeszcze się trzyma 😎 
wodoodporne-pokrowce-na-krzesla-biala-morela

Tak, dobrze widzicie, że użyłam żółtych nici – tak mi się śpieszyło z szyciem 😅

Oczywiście nie mogło zabraknąć wpadki! Podczas szycia pierwszego pokrowca, przy łączeniu części z oparciem i części z siedziskiem coś poszło nie tak… szew zamiast znaleść się na zewnątrz…No właśnie 😂💪

Pokrowce na krzesła po raz pierwszy  – full wypas!

Nie mogło zabraknąć ujęć ze wszystkimi krzesłami!  Oto i one! Muszę Wam powiedzieć, że od ich uszycia minęły już jakieś 2, może 3 miesiące i są bez porównania! Jakoś tak mniej się wylewa i wysypuje…przypadek? Nie sądzę! 😅😂

Tak naprawdę tę wodoodporną tkaninę łatwo się czyści, wystarczy lekko wilgotna szmatka, a w razie gorszych zabrudzeń spokojnie można dodać troszkę płynu do naczyń i po problemie. Jeśli nie zapomnę, to kiedyś nagram Wam filmik 😎💪pierwsze-pokrowce-na-krzesla-biala-morela

 

Do następnego razu! 👋🍊