SZYCIE

Pierwsze szyte serwetki – [Morela Szyje]

Pora na serwetki, które pojawiły się już przy okazji poprzedniego wpisu o pierwszych, szytych ozdobach bożonarodzeniowych przez Morelkę! Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat 🙂

 

Szycie serwetek – niby proste, a niby nie 😀

Jeszcze przed rozpoczęciem szycia zastanawiałam się nad podwinięciem rogów. Nie chciałam, aby były zbyt grube, takie zwykle zdarzają się przy kuchennych ścierkach. Serwetki powstały bardzo szybko, dlatego musiało coś pójść nie tak 🙂

Serwetki czy obrusy podwija się w specyficzny sposób, którego do tej pory nie rozgryzłam, choć i tak jestem o jedno doświadczenie do przodu. Niestety, efektem są trochę niedorobione końce – na szczęście widać to najbardziej na lewej stronie. Po prawej wyszło całkiem nieźle:

Wiem, że pomyliłam się przy obliczeniach i to wystarczyło, żeby coś postrzępiło się na rogach, a podwijany materiał nie nachodził dobrze na siebie. No dobra, wystarczy tego użalania się, bo koniec końców serwetki wyszły naprawdę fajnie i jestem z nich zadowolona. Już mam chrapkę na obrus (może w końcu się go doczekam, nie kupię, a sama uszyję!).

Moje pierwsze, uszyte serwetki w całości

Detali było sporo, czas na całość. Choć serwetki w kratę dużo lepiej prezentowały się w pełnej krasie – to jest wieczorem,  z „żywą” choinką na stole – to do dzisiaj służą nam w domowej pracowni. Dobrze, że idzie wiosna i kratka prawdopodobnie zmieni się w coś bardziej „roślinnego”.

 

Do szybkiego zobaczenia 🙂