SZYCIE

Pierwsze poszewki na zakładkę z bawełny pościelowej – [Morela Szyje]

Sama nie mogłam doczekać się tego wpisu! Przede wszystkim dlatego, że to właśnie pierwsze poszewki na zakładkę, jak i zasłonki nadały nieco barw całemu mieszkanku. Kolorki cieszą oczy, a to jeszcze nie wszystkie szyciowe projekty do domu 🙂

 

Pierwsze poszewki na zakładkę

Poszewki uszyłam z tego samego materiału co zasłonki w poprzednim wpisie. I ponownie, to nie był najlepszy pomysł 🙂 Pisałam już o tym, że bawełna pościelowa ma naprawdę cudne, żywe kolory, ale niestety strasznie się gniecie .

O ile te poszewki byłyby świetne na poduszki do spania, tak jako poszewki na poduszki kanapowe – sprawdzą się do czasu nowych 😀  Niemniej jestem szalenie dumna ze spasowania szwów i w ogóle z nauki kolejnej umiejętności!

Udało mi się znaleźć mega prosty tutorial na yt dzięki któremu mój mózg „zaskoczył” i mogłam się w końcu zabrać za szycie. A teraz kilka detali poszewek:

 

Brzegi wewnątrz starałam się wykończyć zyzgakiem – póki co jeszcze się nie strzepią 😁

Pomarańczowe poszewki wyszły trochę za duże, ale to wina starej poszewki, która również była nieco większych rozmiarów niż powinna. Zamiast zmierzyć poduszkę wewnętrzną zasugerowałam się wielkością poszewki. Ten błąd naprawię w kolejnych 😉

Pomyślałam, że fajnie będzie Wam pokazać tę małą metamorfozę  🙂 Od samego początku (czyli od kiedy wprowadziliśmy się do mieszkania) poduszki były w białym kolorze. Podobały mi się, bo w połączeniu z ogólnie jasnym wnętrzem i białym pokryciem kanapy tworzyły fajną spójność. Śmiem twierdzić, że to w iście skandynawskim stylu 🙂 Czas mija, a użytkowanie odciska swoje piętno na wszystkich rzeczach; niestety odcisnęło również na poduszkach. Te mniejsze mają wypełnienie z pierza, które zdaje się „napierać”od wewnętrz i zdarza się, że wyjmuję pojedyncze piórka. Całe to „wypchanie’ sprawiło, że rogi białej podszewki zaczęły się pruć. Chcąc nie chcąc zdecydowałam się na nowe, w identycznych kolorach co zasłonki:

Już w całości:

Tak właśnie wygląda szaro-pomarańczowy komplet:

Obecnie pracuję równolegle nad kilkoma projektami, które (mam przeogromną nadzieję) mnie samej podniosą poprzeczkę, ale też zwyczajnie wyjdą 🙂 Trzymajcie kciuki, bo prawdopodobnie ten weekend będzie decydujący o wszystkim.

Do zobaczenia!