PORADNIKI

Papierowa wiklina – czym malować i jak zabezpieczyć rzeczy z papieru? [mini kurs]

W zeszłym tygodniu pokazywałam Wam jak samodzielnie zrobić podkładkę pod kubek. Taka papierowa podkładka bez odpowiedniego zabezpieczenia nie przetrwa długo. Dlatego dzisiaj podpowiem Wam z jakich rozwiązań korzystam ja. Kiedy chcę zachować naturalny kolor gazet używam jedynie lakieru akrylowego. Natomiast jeśli chcę, aby podkładka miała określony kolor, stosuję różne możliwości.

 

Kącik malarski Białej Moreli

Wyciągnęłam wszystko czego używam do barwienia papierowej wikliny. Zwykle używam farb, które służą do malowania pomieszczeń. Korzystam z farb akrylowych, satynowych, jak i lateksowych. Te ostatnie przypadły mi do gustu (i to bardzo!). Malowałam też podkładki (z białych rurek) akwarelami, barwiłam bejcą lub kawą rozpuszczalną (niezła chemia!), a kiedy nie było w sklepie koloru jakiego potrzebowałam, mieszałam białą farbę z wybranymi pigmentami.

Wspomnę, że można malować już wyplecioną rzecz z papierowej wikliny, jak i same rurki przed pleceniem. Preferuję sposób pierwszy, bo do drugiego nie mam dużej cierpliwości. Poszukajcie w Sieci poradniki o tym, jak barwić same rurki.

No dobra, to tyle słowem wstępu. Rozłóżmy ten malarski kącik na części pierwsze.

 

Papierowa wiklina – jakie farby do malowania?

Nie ma jednej, najlepszej farby do malowania papierowej wikliny. Używałam zarówno farb do ścian, jak i takich  artystycznych.

Na samym początku mojej przygody z papierową wikliną używałam tylko farb akrylowych. Niemniej, raz przypadkiem kupiłam farbę lateksową, która była w interesującym mnie kolorze. Przyznam szczerze, że teraz taką maluje mi się najlepiej. Takie farby bardzo dobrze kryją, ładnie rozprowadzają się, są odporniejsze na zadrapania, nie ścierają się podczas nakładania lakieru, itd.

Jeśli chcecie porównać sobie możliwości farb, kupcie kilka testerów. To też dobra okazja do zapoznania się z kolorem.

Ostatnio stanęłam przed zadaniem dobrania konkretnego koloru. Pojechałam z pudełkiem, które było „w tym konkretnym kolorze” do sklepu budowlanego i nie znalazłam absolutnie nic w podobie. Poza tym kolor na opakowaniu czasem potrafi znacznie różnić się od wersji finalnej. Wtedy najlepiej jest mieć pod ręką pigmenty, które pozwolą uzyskać pożądaną barwę.

Pigmenty można rozcieńczać z wodą i barwić białe rurki. Wtedy nie ma problemu, że się posklejają. Sam pigment nie usztywni ich zbyt bardzo, więc można spokojnie potem nimi wyplatać.

Polecam Wam spróbowanie akwareli, oczywiście na rzeczach wykonanych z białych rurek, bo będą one za słabe, żeby pokryć nadruk gazetowy. To właśnie nimi zrobiłam tęczową podkładkę.

Papierowa wiklina – efekt prawdziwej wikliny

No dobra, jak z papierowej wikliny zrobić oszukaną wiklinę? Bardzo prosto! Wystarczy bejca do drewna albo… kawa rozpuszczalna. Najpierw powiem Wam o tej pierwszej.

Kiedy przygotowywałam duży zestaw podkładek, które miały być w brązowym kolorze, wiedziałam, że będę musiała skorzystać z bejcy. Niestety, taka normalna bejca potrafi baaardzo intensywnie pachnieć. Domowa pracownia znajduje się w kawalerce, więc nie było opcji, żeby skorzystać ze zwykłych rozwiązań. Osobiście bardzo polecam Wam bejcę wodną, która jest o wiele przyjemniejsza w zapachu. U mnie wystarczyły dwie warstwy, aby ładnie został zakryty nadruk gazetowy.

Co mogę dopowiedzieć? Podkładki malowane bejcą (zwłaszcza wodną) muszą długo schnąć. Rurki bardzo chętnie przyjmują wszelką ciecz 🙂 Po malowaniu, podkładki są w miarę usztywnione i mają lekki połysk. Potem pokrywam je lakierem.

Innym i tańszym sposobem na uzyskanie efektu prawdziwej wikliny jest kawa rozpuszczalna. Najlepsza będzie taka najtańsza z pobliskiego dyskontu. Zdziwilibyście się, jak taka kawa pięknie usztywnia rzeczy z papieru, no i nadaje kolor.

Oczywiście, w zależności od tego ile użyjecie kawy, możecie otrzymać różne odcienie brązu. W jaki sposób przygotować kawę do barwienia? Wystarczy trochę wrzątku i kilka-kilkanaście łyżeczek kawy. Pomieszajcie przez chwilę, aby kawa się rozpuściła i poczekajcie do ostygnięcia. W razie potrzeby można dolać więcej wody (mniej intensywny kolor) albo dosypać jeszcze kawy (bardziej intensywny kolor) – wiadomo 🙂

 

Papierowa wiklina – malowanie farbami w sprayu

Były farby do ścian, farby artystyczne, bejca i kawa. Papierową wiklinę możecie malować także lakierami w sprayu. Lakier o wiele lepiej „wejdzie” w różne zakamarki, do których nie dotrze pędzelek (choć wystarczy posiadać kilka różnych rozmiarów pędzelków i po kłopocie). Lakiery w sprayu zdecydowanie sprawdzą się w formach takich jak serduszka, jajka, wianki itd. Bez problemu pokryją każdą rurkę.

Wypróbowałam lakier w sprayu na swojej pierwszej tacy. Nie polecam, bo przede wszystkim lakier okazał się mało wydajny przy takiej formie. Poza tym, całość nie uzyskała takiej sztywności, jak po malowaniu farbą akrylową. Oczywiście taca była dodatkowo usztywniana lakierem akrylowym, ale coś nie do końca mi w niej pasowało.

Jakie lakiery wybierać? Z doświadczenia powiem Wam, że lepiej zainwestować w lepsze lakiery, które będą miały lepszy skład, i będą ładniej pokrywały nadruk gazetowy. Jeśli nie macie możliwości malowania sprayem na zewnątrz to osobiście polecam serię AQUA od Dupli Color- to wodny lakier, który pachnie wanilią. Warto rozejrzeć się też wśród lakierów florystycznych. 

Niezależnie jednak od tego, jaki rodzaj lakieru czy farby wybierzecie, dbajcie o swoje zdrowie. Przy malowaniu i lakierowaniu zawsze staram się nosić ochronną maskę. Zainwestowałam w lepszą, która ma dodatkowe filtry, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest ona taka, jaka powinna być. Niemniej, radzi sobie.

Czym zabezpieczać rzeczy z papierowej wikliny? 

 

Głównie używa się lakieru akrylowego. Możecie korzystać z takiego w sprayu, ale też takiego do drewna/mebli. Ja znowu potrzebowałam takiego rozwiązania, które będzie „zdrowsze” i które nada się do korzystania w małym mieszkaniu. Korzystam z lakieru bezzapachowego firmy Domalux.

 

Pozostałe akcesoria do malowania

Już nie raz przekonałam się, że za jakość się płaci. Tak jest też w przypadku pędzli do malowania. Jeśli zamierzacie bawić się papierową wikliną dłużej, zainwestujcie w pędzelki o dobrej jakości. Zwykłe, tanie pędzle nie dość, że bardzo szybko się psują (wypada im włosie), to jeszcze źle rozprowadzają farbę. W sklepach budowlanych możecie znaleźć typowe pędzle do farb akrylowych czy do bejc. Przekonałam się, że warto posiadać specjalne pędzelki do konkretnego rodzaju farby czy lakieru, choć sama na początku korzystałam z najtańszych rozwiązań.

U mnie sprawdzają się pędzelki przeznaczone do farb wodnych i takie typowe do lakieru akrylowego.

Korzystam również z precyzyjnych pędzelków. Dzięki nim stworzyłam pandy.

Możecie też wykorzystać zwykłe kuchenne gąbeczki, jeśli akurat nie macie pod ręką pędzelków. Gąbki przydadzą Wam się zwłaszcza wtedy, gdy będziecie chcieli barwić białe rurki jeszcze przed wyplataniem.

 

 Dobrej zabawy przy malowaniu 🙂