Papierowa wiklina - ozdoby

Wielkanocne jajka z papierowej wikliny

Po ozdobach bożonarodzeniowych przyszedł czas na ozdoby wielkanocne. Pierwszy raz próbowałam swoich sił w tworzeniu jajek z papierowej wikliny. 

Słowem wstępu

Luty – miesiąc, który zweryfikował moje ambitne plany. I te blogowe, i te życiowe. Wszechświat postanowił mnie „unieruchomić” na chwilę. Nakazał mojej ósemce wyrzynać się w wielkich bólach, a potem uznał, że to za mało i dołożył przeziębienie ciągnące się prawie w nieskończoność. Zamiast realizować noworoczny plan działania, musiałam szukać sposobu, jak przeżyć w tym pozornym chaosie.

Tak, pozornym.

W moim mniemaniu to był totalny rozgardiasz, a w mniemaniu Wszechświata – drobny prezencik. Zatrzymałam się po to, żeby za moment ruszyć z kopyta. W końcu wykluła się mi się wizja bloga. Teraz jeszcze nabiera kształtów, aby jeszcze przed świętami (oby!) móc się pokazać Wam w pełni. Jesteście ciekawi? 🙂

Ale, ale! Dzisiaj miało być o jajkach, więc zaczynamy!

 Wielkanocne jajka z papierowej wikliny 

Przyznaję się. Po raz pierwszy robiłam takie jajka. Najpierw musiałam nauczyć się nowego splotu. Mówi się na niego „na zakładkę”, choć nie wiem czy to jego oficjalna nazwa. Samo plecenie było bardzo przyjemne i szybkie. 

Teraz w głowie mam plan na zagospodarowanie suchych badyli po świątecznym drzewku. Zamiast choinek, będą wisieć pastelowe jajka.  A żeby badylkom nie było smutno, będą towarzyszyć im bazie.

Ale o wielkanocnym drzewku będzie już w następnym wpisie. 🙂